Poznań

Klub Adres Info
BESTIME - Wielkopolskie Centrum Tańca Poznań, Wrocławska 25
Miód Cytryna Wilda Poznań, Górna Wilda 74/65
ZEBRA FITNESS Poznań, Dąbrowskiego 29
Jump Spalarnia Poznań, Osiedle Lecha 43

Historia fitnessu

Fitness narodził się z końcem lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Co może zaskoczyć, jest to system stworzony na potrzeby NASA. Za jego autora uważa się dr Kenneth Coopera. Przeprowadził on badania na tysiącach osób, mające na celu stworzyć program treningowy poprawiający kondycje kosmonautów. Tak powstał aerobik. Ćwiczenia aerobowe mają na celu wymóc  w trakcie wysiłku na układzie krwionośnym i oddechowym by dostarczana była odpowiednia ilość tlenu, a co za tym idzie, zminimalizować okresy beztlenowej pracy mięśnia. I o ile to Cooper jest autorem systemu treningowego, o tyle za jego popularność jest odpowiedzialna jego rodaczka i gwiazda kina Jane Fonda.

 

Jej historia z tą formą aktywności zaczęła się w konsekwencji nieszczęśliwego wypadku jakiemu uległa Jane na planie filmu, mianowicie aktorka złamała nogę. Niestety już za dwa miesiące Jane rozpoczynała pracę nad kolejnym filmem, czyli czasu na rehabilitację było jak na lekarstwo. To właśnie wtedy trafiła na zajęcia gimnastyczne prowadzone w szybkim tempie do muzyki disco. Trening była tak intensywny i inny od aktywności do jakiej była przyzwyczajona wcześniej, że wejście po schodach dnia następnego nastręczało jej problemów. Po kilku tygodniach intensywnych treningów, Jane stanęła w pełni sprawna przed kamerą. Wtedy też podjęła decyzje o otworzeniu Fonda's Studio w L.A. I to z jej pomocą dowiedział się o aerobiku cały świat, z jej książek i kaset VHS. Do Polski aerobik jako pierwsza forma fitness dotarł w 1981. Przeszkolona w Paryżu Hanna Fidusiewicz otworzyła w 1983 pierwszy klub w Warszawie 'Pod Skocznią'. To była rewolucja, a ludzie uczęszczali na zajęcia tłumami. 

 

Nowy trend – fitness na trampolinach

Fitness na trampolinach to kolejna z odmian treningów jakie narodziły się na przestrzeni ostatnich lat. Naturalną koleją rzeczy jest poszukiwanie nowych doświadczeń, rozwiązań, ulepszanie znanych dotychczas metod. Trampoliny to fenomen który wdarł się szturmem w świat fitnessu i nic nie wskazuje na to by miało się to zmienić. W Polsce klubów oferujących tę formę aktywności jest blisko tysiąc. Zajęcia prowadzone są przez wykwalifikowaną kadrę instruktorską. To bardzo ważne, by trener miał nie tylko ogólne pojęcie o systemie, ale był świadom czego robić na trampolinach nie wolno. Ale o tym później. Na trampolinach co ważne, można też trenować w domu. Tylko jak nie popełniać błędów, skoro nie ma tu obok mnie instruktora? Tutaj z pomocą przychodzi Internet, a konkretnie YouTube.

 

Mamy tam filmy instruktażowe nagrane między innymi przez współwłaścicielkę jednej z czołowych firm produkujących trampoliny w Polsce. Jest to o tyle ważne, że powielanie błędów podpatrzonych u niewykwalifikowanych i nieświadomych internetowych instruktorów może prowadzić do niepożądanych efektów. Dlatego jeżeli decydujesz się, by trenować w zaciszu własnego mieszkania, domu to pamiętaj o dobraniu właściwego filmu instruktażowego oraz dobrego sprzętu. 

 

Bezpieczny trening na trampolinach to wiele czynników. Jak mantrę będę powtarzał, że wszystko zależy od instruktora i kilku oczywistych składowych, które i tak przywołam, dla pewności. Pierwsza i podstawowa zasada fitnessu na trampolinach traktuje o tym, że wbrew wszelkim pozorom mata nie służy by na niej skakać. Ona amortyzuje upadek, odciążając stawy oraz kręgosłup. Jeżeli udało Wam się trafić do klubu, gdzie instruktor zachęca do wybijania się w powietrze i wykonywanie figur, wiedzcie, że trafiliście źle i żadna szanująca się i swoich klientów firma na to nie pozwala. Głowa w trakcie treningu znajduje się niemal cały czas nieruchomo na jednaj wysokości. To korpus i kończyny poruszają się z wybraną dla swojego stopnia zaawansowania intensywnością.

 

Tak samo, proszę zwrócić uwagę na to że kierownica przed Wami, nie służy do opierania się czy też do zapierania przy wykonywaniu karkołomnych pozycji. To kolejny element, który nas asekuruje, gdybyśmy stracili równowagę. Poprawnie wykonywany trening, to niesamowita zabawa i spory wysiłek. Każdy trening zaczyna się od rozgrzewki. Później następuję trening sam w sobie. Ten też jest podzielony na kilka typów. Są takie, które mają wzmocnić mięśnie, ale też takie, które zaprogramowane na spalanie zbędnego tłuszczyku. Coraz częściej w trening wplatane są elementy ogólnorozwojowe jak planki, pompki, czy przysiady. Ćwiczenia kończą się rozciąganiem i tak zwaną chwilą na 'cool down'. Wszystko to dzieje się w rytm skrupulatnie dobranej muzyki. 


Przeciwwskazania

Przeciwwskazania oczywiście istnieją, jak w każdej dyscyplinie sportowej. Tutaj możemy powiedzieć o kilku. Chociaż i od nich są wyjątki. Na trampoliny nie powinny uczęszczać osoby z chorobami układu krwionośnego. W związku ze sporą dawką wysiłku, mogłoby dojść do niepożądanych komplikacji. Należy tu wspomnieć, że są oczywiście choroby układu krwionośnego, które wręcz wymagają aktywności fizycznej, ale to opiniuje lekarz. Kolejnym schorzeniem eliminującym nas z zajęć na trampolinach to upośledzenia układu moczowego, lub problemy z nietrzymaniem moczu. Naturalną koleją rzeczy jest to, że przy tak dużej ilości powtórzeń rytmicznych wstrząsów, może dojść do pogłębienia stanu. Nie zalecamy także treningów osobom z wrodzonymi lub nabytymi wadami kręgosłupa, urazami stawów, kobietom w ciąży i zaraz po niej. Jak przy uprawianiu jakiegokolwiek sportu, mając jakieś wątpliwości co do stanu swego zdrowia i tego czy wykonywać go można, prosimy o konsultację z lekarzem.

 

Krótko o odżywianiu

Oczywiście czymże byłby trening bez odpowiedniej diety. Zaczynając przygodę z fitnessem zazwyczaj powoduje nami chęć poprawienia jakości swojego życia. Czy to schudnięcia, czy poprawienia kondycji, czy też nawiązania nowych znajomości. A może wszystko na raz? Tutaj warto zdać sobie sprawę, że bez odpowiednio zbilansowanej diety, nasz progres utknie na pewnym etapie. I choćbyśmy spędzali na trampolinach 4 godziny dziennie, nie drgnie o gram czy centymetr. Idealnym systemem jest spożywanie 5 posiłków dziennie w równych odstępach czasu. Wydaje się abstrakcyjne? Wcale nie! To tylko kwestia wypracowania u siebie pewnych nawyków. Znacznie łatwiejsze jest przygotowywanie posiłków na zapas. Niedzielne popołudnie to idealny moment by ugotować 12 porcji kurczaka na cały tydzień!

 

Można go zrobić w różnych smakach, z różnymi dodatkami. Zamrozić lub zamknąć hermetycznie. Śniadanie to zazwyczaj jajka w różnej formie. Pokutuje u nas gdzieś przeświadczenie, że z jajkami nie wolno przesadzać bo 'cholesterol'. Nic bardziej mylnego. Badania już dawno udowodniły, że nieistotne ile jajek zjemy. Przyswajamy cholesterol tylko z jednego jaja. Zrezygnujmy z białej bułki do tej jajecznicy, pełnoziarnisty chleb, lub jego absolutny brak to lepszy pomysł. Do wspomnianego wcześniej kurczaka, warto ugotować ryż paraboiled albo naturalny. Dodatkowo warzywa. W przerwach między posiłkami zjedzmy owoc. Ale też nie wszystkie jakie tylko nam wpadną do głowy bo i te potrafią być bogate w cukry. Ważne by w dni treningowe dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość białka. Tutaj pomocne są koktajle białkowe.

 

Natomiast na kolacje zjedzony twaróg z tuńczykiem w kawałkach w sosie własnym gwarantuje nam, że przez całą noc nie zabraknie nam budulca mięśni. Spowoduje to znacznie mniejsze zakwasy i rezultaty jakich byśmy sobie życzyli. Jeżeli naszym głównym celem jest pozbycie się zbędnych kilogramów, to musimy wykreślić z harmonogramu dnia słodkie napoje i zastąpić je zwykłą wodą. Bądź też taką, do której dodamy aminokwasy lub węglowodany.

 

Suplementacja to temat rzeka i będziemy go podejmować jeszcze w osobnym tekście. Pamiętajmy, żeby w jedzeniu tak jak we wszystkim - zachować zdrowy rozsądek. Niejedzenie doprowadzi do procesów katabolicznych w naszym organizmie - czyli zaczniemy spalać własne mięśnie w poszukiwaniu energii. Jedząc za dużo, nasz organizm zacznie magazynować na zapas tworząc tak niechciane wałki tłuszczyku. Bilans i równowaga. Niezastąpiona staje się tu wizyta u dietetyka. 


Pierwszy raz w klubie fitness

 

Pierwszy trening to spora dawka emocji. Wiąże się z tym sporo nowych doświadczeń. Pewna doza niepewności, ekscytacja, zmęczenie, stres. Po pierwsze, każdy kiedyś zaczynał. Nikt nie urodził się na stepie czy też trampolinie. To naturalne, że pewnych rzeczy trzeba się nauczyć. Jedni po dwóch treningach opanowują cały system, inni potrzebują na to więcej czasu. To wszystko zależy od zdolności motorycznych i szybkości przyswajania. Ważne by się nie zrażać. Wytrwałość gwarantuje nam sukces. Teraz o kilku elementach ubioru, na które warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim ma być nam wygodnie i mamy czuć się komfortowo.

 

Materiał powinien oddychać, nie przyklejać się do ciała i nie krępować ruchów. Są dziedziny sportu, które wymagają specjalnych ubrań, ale o tym zazwyczaj dowiecie się w trakcie trwania treningów i przed następnymi będzie okazja się w nie wyposażyć. Obuwie także rządzi się swoimi prawami. Buty w których biegamy, nie zawszę są odpowiednie na trampoliny. A obuwie w którym chodzimy na crossfit nie spisze się przy okazji jogi. Są też oczywiście linie produktów dedykowane do danej aktywności. O tym napiszę za chwile poruszając kwestię społeczności fitness, bo jakby nie patrzeć z tym właśnie się to wiąże. Na treningu miej ze sobą ręcznik, w który wytrzesz spocone czoło, czy sprzęt zalany strumieniami wytapianego w trakcie ćwiczeń tłuszczu. Weź ze sobą butelkę wody, lub napoju izotonicznego. Tylko nie takiego, którego cukrem dałoby się posłodzić 30 herbat. Weź też klapki, mydło i ręcznik. Praktycznie wszystkie kluby oferują prysznice. Warto z nich skorzystać. Wychodzisz z klubu po kąpieli z suchą głową i plecami w czystych ciuchach. Lepiej się czujesz a prawdopodobieństwo tego, że Cie przewieje drastycznie spada. 
 

Jak wspomniałem wcześniej, wraz z rozpoczęciem uczęszczania na dany rodzaj zajęć fitness, wstępujesz do grupy ludzi zajmujących się tym sportem od jakiegoś czasu. Ludzie z założenia lubią przynależeć do jakiejś grupy. Stąd cała masa pobocznych rzeczy jakie nas spotykają przy okazji trenowania. Zaczynając od grup na facebook'u , przez fora, treningi w plenerze, wspólne bieganie, imprezy związane z klubem, czy nawet konkretny rodzaj ubrań. To wszystko zaczyna Was definiować. Poznajecie coraz więcej ludzi, coraz lepiej znacie się na tym co robicie. Rośnie Wasze zaangażowanie, a wraz z nim samoocena.

 

Koniec końców zdajecie sobie sprawę, że po jakimś czasie stracone kilogramy, poprawiona kondycja to tylko dodatek do zmian jakie zaszły w Was. Nowe hobby, nowi znajomych i przyjaciele. Jesteście zdeterminowani by osiągać coraz więcej. W cudowny sposób przekłada się to na życie. Konsekwencja i upór to cechy potrzebne nie tylko na treningu. Pozwalają Wam realizować się zawodowo i życiu rodzinnym. Wyrzut endorfin w trakcie aktywności fizycznej poprawiają nastrój. Przyjemne zmęczenie powoduje, że jesteście mniej drażliwi. Witamy w świecie fitnessu. 

Teraz już tylko pozostaje Wam zebrać plony wcześniej podjętych decyzji. Wasze zdrowie się poprawi. Odporność, wydolność, wydajność, wygląd, samopoczucie - poszybują w górę. Mięśnie staną się pełniejsze i podkreślą Waszą sylwetkę. Poczujecie się pewni siebie. Poczujecie przynależność do świata sportu. To świadoma decyzja by być zdrowym i sprawnym. Konsekwentnie realizuj swoje cele.