To nie był tylko słomiany zapał – czyli Fit and Jump w wydaniu Kasi i Tomka Słomy

To nie był tylko słomiany zapał – czyli Fit and Jump w wydaniu Kasi i Tomka Słomy

Wywiad przeprowadzają Siostry ADiHD.

Kasiu, poznałyśmy się w Łowiczu podczas pięknego pokazu Mility Nikonorov, już wtedy w lekkim stopniu natchnęłyśmy Cię wizją Fit and Jump. Jak to się stało, że Fit and Jump stało się Twoim pomysłem na biznes?

Tak to prawda, to był nasz pierwszy kontakt podczas wakacyjnego pokazu mody w moich rodzinnych stronach i jak się okazało dzień, który zmienił życie moje i moich bliskich. Kosmiczna energia Sióstr ADiHD bardzo mnie zainspirowała a pomysł na niezwykłą aktywność sportową na trampolinach zaciekawił od samego początku. Już następnego dnia po pokazie zaczęłam szukać informacji o Was i Fit and Jump. Obejrzałam chyba wszystkie dostępne w internecie materiały, filmiki i zakochałam się w fitnessie na trampolinach.

Jak wyglądały Twoje początki z rozpromowaniem fitnessu na trampolinach w Łowiczu?

Łowicz jest miastem z ogromnym potencjałem sportowym i dobrą energią mieszkańców, dlatego pomysł na zupełnie nowy format ćwiczeń trafił na bardzo podatny grunt. Od samego początku spotykaliśmy się z życzliwością i wsparciem wielu osób, które tak jak my uwierzyły w ten pomysł.
Fitness na trampolinach w naszym mieście to była zupełna nowość i bez wątpienia wzbudził ogromne zainteresowanie, a listy na zajęcia zapełniały się w ekspresowym tempie :)
Rosnąca liczba lajków na naszym fanpageu i kolejne zapisane osoby potwierdzały tylko, że idziemy w dobrym kierunku. Pozytywna energia wokół projektu dodawała nam skrzydeł każdego dnia. Przekonaliśmy się też, że najlepszą reklamą w mniejszych miastach takich jak Łowicz jest poczta pantoflowa. Dobre informacje i pozytywny przekaz szybko się rozchodzi! Już po pierwszych zajęciach poznaliśmy jej siłę :)

Jak zareagowali klienci na pierwsze zajęcia?

Wystartowaliśmy pod koniec października 2015. Pamiętam, że jeszcze dzień przed treningiem montowaliśmy lustra na sali, także prace trwały do ostatniej chwili… ale byliśmy bardzo zmotywowani i podekscytowani otwarciem. Pierwszą łowicką grupę w świat Fit and Jump wprowadził energetyczny instruktor Bartek z Aleksandrowa Łódzkiego. Grupa wyszła z treningu zmęczona, ale szczęśliwa i uśmiechnięta. I taki niesiemy przekaz dla naszych Jumperek i Jumperów – radosnego wycisku!
W naszym zespole od początku jest instruktorka Dagmara, która codziennie razem z nami ciężko pracuje na jakość punktu w Łowiczu. Dobry zespół to podstawa sukcesu Fit and Jump.
Dzisiaj trenują z nami także Panowie, mamy regularne grupy dla dzieci z czego jesteśmy bardzo dumni. Prowadzimy też zajęcia w ramach przygotowania do sezonu dla profesjonalnych sportowców – koszykarze i piłkarze szlifowali z nami swoją formę przed rozpoczęciem sezonu ligowego.
Wspieramy też młodych pływaków, którym bezpłatnie zapewniamy rozgrzewkę przed morderczym treningiem w wodzie ;-)
Fit and Jump może się także pochwalić współpracą z siecią drogerii Rossman, dlatego u nas w Łowiczu nie mogło zabraknąć treningów w ramach tego projektu. Zorganizowane zajęcia dla firm okazały się świetnym pomysłem.

Masz także świetnego brata, który pomaga Tobie biznesowo na każdym kroku, (dobrze mieć rodzeństwo, prawda?), razem podjęliście decyzję o otworzeniu kolejnych punktów w Warszawie?

Oj tak, Tomek jest dla mnie dużym wsparciem. Mimo, że na co dzień mieszka w Warszawie jesteśmy w stałym kontakcie i w zasadzie razem prowadzimy nasze punkty. Trampoliny uzależniają, dlatego pomysł rozpoczęcia zajęć w kolejnych lokalizacjach był tylko kwestią czasu. Od początku stycznia z noworoczną energią rozpoczęliśmy skakanie na trampolinach Fit and Jump w dwóch świetnych lokalizacjach w Warszawie - Śródmieście blisko Złotych Tarasów oraz Ochota przy Blue City.
Śmiejemy się często, że do Was idealnie pasują Siostry ADiHD a do nas… Pinky i Mózg ;-) Na szczęście dobrze się rozumiemy, mamy wspólną pasję i kochamy naszą pracę.

Jak porównujesz punkty z mieście Łowicz, a w dużo większym mieście Warszawie? Gdzie łatwiej pozyskać i utrzymać klienta?

Małe miasto to na pewno szybszy przepływ informacji, codziennie mamy nowe osoby, które dowiedziały się o trampolinach od koleżanki, kolegi który u nas już trenuje. Tutaj wszyscy się znają, chodzą do nas nasi sąsiedzi, znajomi, mamy znajomi, kiedyś zdarzyło się, że mieliśmy na sali aż 3 pokolenia – mamę, córkę i wnuczkę :)
W dużym mieście na pewno promocja wymaga więcej prac,y ale przy odpowiednim podejściu i zaangażowaniu zarażenie magią Fit and Jump nie jest trudne. Na pewno wsparcie, które zapewnia nam Fit and Jump w postaci szkoleń, najwyższej jakości materiałów promocyjnych i reklamowych oraz znakomitej obsługi nas jako partnerów sprawia, że jesteśmy w stanie rozwijać się biznesowo.

Na tę chwilę macie trzy punkty: Fit and Jump Łowicz, Warszawa Śródmieście-Centrum oraz Warszawa Ochota, poprzestajecie na tym, że macie apetyt na kolejne miejsca?

Oczywiście to nie jest nasze ostatnie słowo :) Zainteresowanie zajęciami Fit and Jump jest ogromne, a świetny klimat, który temu towarzyszy podpowiada nam kolejne pomysły i myśli o dalszym rozwoju działalności.

Ile czasu zabiera Wam zajmowanie się tyloma punktami?

Mamy to szczęście, że współpracujemy z zaufanymi osobami, które rozumieją naszą wizję i mają podobny styl pracy. Prowadzenie punktów nie jest zatem dla nas zwykłą koniecznością, a czystą przyjemnością. Ja zarządzam punktem w Łowiczu, Tomek w Warszawie. Dzielimy między siebie obowiązki związane z reklamą, pozyskiwaniem nowych klientów i rozwojem punktów. Fanpage na Facebooku prowadzimy razem, na sali pomagają nam rodzice. Na pewno kluczowy dla sukcesu był dobór odpowiednich trenerów, którzy codzienne na sali potwierdzają swoją ciężką pracą i zaangażowaniem jakość i siłę marki Fit and Jump.

Z pokazu, na którym się poznałyśmy pamiętamy także Twoją mamę, niesamowicie uśmiechniętą kobietę, która przygotowała nam przepyszne jedzonko. Niedawno wysłała nam zdjęcie swojej metamorfozy, sama zdecydowała się, aby zacząć skakać?

Mama Alina zaczęła z nami skakać od pierwszego dnia. Nie tylko aktywnie uczestniczy w treningach, jest także naszym administratorem na sali ćwiczeń. Prowadzi listę obecności, udziela informacji, pomaga przy zapisach no i oczywiście z dumą pokazuje Paniom, które są pierwszy raz na zajęciach swoją niezwykłą przemianę. Dokonała tego dzięki wytrwałości, zmianie nawyków żywieniowych oraz oczywiście treningom na trampolinach Fit and Jump.

Jak wyglądały jej początki? Miała ochotę się poddać?

Właśnie nie, czym bardzo zaskoczyła mnie i brata! Codziennie konsekwentnie realizuje postawiony sobie kilka miesięcy temu cel – dieta i trampoliny, dieta i trampoliny!
Możemy śmiało powiedzieć, że to mama z naszej trójki osiągnęła największy sukces i teraz jest naszą najlepszą reklamą.

Ile kilogramów zostawiła już na sali treningowej w Łowiczu?

Mama schudła już ponad 20 kg. Jeszcze w sierpniu 2015 w dniu pokazu ważyła 91 kg, teraz jej waga spadła do 70 kg ;) Podziwiamy naszą mamę!

Wracając do Ciebie, podsumowując ten wywiad, lubisz swoją pracę?

Jestem bardzo zajętą osobą, ponieważ na co dzień poza Fit and Jump jestem dyrektorem instytucji, która zajmuje się promowaniem regionu łowickiego. Na salę treningową pędzę jednak z uśmiechem codziennie chwilę po godzinie 16:00 i spędzam tam kilka godzin aż do późnego wieczora. Śmiało jednak mogę powiedzieć, że praca zawodowa i Fit and Jump to moje dwie największe pasje, które udaje mi się spokojnie łączyć.
Mam poczucie spełnienia zawodowego, a także życiowego dzięki wsparciu w pracy z trampolinkami mojego chłopaka Kamila. Tak – lubię moją pracę :) Fit and Jump dodaje mi codziennie energii.

Bardzo dziękujemy za rozmowę. Cieszymy się niezmiernie, że Ty, jak i Twoi bliscy dołączyliście do rodziny Fit and Jump! Życzymy Tobie samych wysokich lotów, a właściwie skoków :D

Zapraszamy do polubienia profili Kasi i Tomka: Fit and Jump Łowicz, Fit and Jump Warszawa Ochota, Fit and Jump Warszawa Śródmieście – Centrum.

Pozdrawiamy,
SiostryADiHD i cały Team Fit and Jump